poniedziałek, 26 maja 2014

Wczuj się w klimat życia, które za każdym razem podcina ci nogi.
Poczuj bicie serca, które co chwilę przystaje.
Popatrz na oczy, od których bije smutek.
Chwyć dłoń, która mimowolnie trzęsie się z nerwów.
Zrozum osobę, która ma ciężki charakter.
Pociesz kogoś, kto cały czas płacze.
Jest tyle czynników, po których zobaczeniu, wydaje Ci się, że wiesz, co czuję druga osoba,
ale tak naprawdę nigdy nie będziesz w stanie określić, co mówi jej dusza.

wtorek, 20 maja 2014

Idealna pogoda, by kochać. I być kochaną. A jedyną rzeczą, którą robię jest wpatrywanie się w tą intrygująco piękną twarz, która już nigdy nie spotka się z moją. Za oknem cudowne lato, a w moim sercu wieczna zima panująca od spojrzenia i tonu głosu, którym je mrozisz. Czy okażesz mu kiedyś jeszcze trochę ciepła? Bo byłoby idealnie móc znów poczuć Twój oddech na moich powiekach. I robić z Tobą milion nowych rzeczy, których nigdy wcześniej nie zaznałam. Przeżyć coś niesamowitego. Kłócić się. Płakać. Umierać z miłości. Mogliśmy mieć to wszystko w jedną chwilę. Wybrałeś inną drogę, która wcale nie okazała się dla mnie obca. Ale pamiętaj, że wybrałeś tę prostszą drogę, która prowadzi tylko do jednego, spokojnego miejsca, które idealnie znasz. Druga mogła zabrać Cię w coś nieznanego, szalonego. Może zechciałbyś się wrócić? Jeszcze masz szansę, bo stoję tutaj na tym słońcu z nadzieją, że stopisz drzemiący we mnie lód. Pewnie jeszcze trochę poczekam.

'Nie chcę osądzać, 
Co jest w Twoim sercu, 
Ale jeśli nie jesteś gotowy, by kochać,
To jak możesz być gotowy, by żyć?'


sobota, 17 maja 2014

To była ostatnia rzecz jaka chciałam, żeby się wydarzyła. Wręcz robiłam wszystko, aby do tego nie doszło. Ale żadna przysięga czy zgrzytanie zębów nigdy nie będą silniejsze od emocji, które w nas drzemią. Zastanawiam czy już się poddać, czy poudawać jeszcze trochę, że walka z samą sobą świetnie mi idzie. Czuję ten piekielny lęk i strach, bo przez moment poczułam się jak za dawnych, najgorszych czasów. Jakbym wróciła do dnia, kiedy pierwszy raz poczułam się bezsilna. Teraz już wiem, że nigdy więcej nie mogę sobie pozwolić na pokazanie mojej słabości w tej okropnej, ciekłej postaci, chociaż czuję pustkę, ból i żal, kiedy słucham piosenek, które są częścią naszej historii, którą zaczęliśmy tworzyć, lecz skończyliśmy w złym miejscu. Złym dla mnie, bo jest mi tu cholernie nieswojo. Byłoby lepiej, gdybyś leżał obok mnie i znów delikatnie przeczesywał mi włosy swoimi palcami. Wtedy wiem, że nie przeszkadzałby mi nawet majowy deszcz. A zostało mi siedzenie w czterech ścianach, po brzegi wypełnionych tęsknotą za dawnym Tobą, z którym tak dobrze się dogadywałam. Dzisiaj jesteśmy dla siebie jak nowi znajomi, którzy kompletnie się nie znają i nie mają o czym rozmawiać. I chyba to doprowadza mnie do największego obłędu. Zaraz po przystającym sercu i drżących dłoniach. Dalej nie potrafię pojąć jakim sposobem nieskończona ilość myśli może się skupić na jednej osobie. Zasłużyłam sobie na to, żeby po raz drugi umierać? I to wszystko jest takie głupie, że próbuję tu coś napisać na siłę, bo tak na poważnie to brakuje mi jakichkolwiek słów, żeby opisać tą chorą sytuację. Bo stałeś się częścią mojego marnego życia, do którego nawet nie powinnam Cię wpuścić. Teraz nie zarzucajcie mi, że nazywam je marnym, bo zbyt wiele razy się rozpadałam, aby móc wstać i iść dalej z podniesioną głową. Nie czerpię z niego już prawie żadnej radości, ciągle zderzam się z moimi niepowodzeniami. Teraz Ty jesteś jednym z nich, a to miejsce już nie jest nic warte, skoro nie ma w nim dla nas szans. Lubiłam nas. A teraz nienawidzę siebie, swojej beznadziejności i naiwności. I proszę Cię, nie rań mnie już więcej tym zimnym wzrokiem. Przecież wciąż oddychamy tym samym powietrzem, więc dalej nas coś łączy, prawda? I w sumie się cieszę, że znalazłeś kiedyś choć chwilę w swoim zabieganym życiu, żeby potrzymać mnie za rękę. Szkoda, że żadna siła nie jest w stanie zatrzymać czasu. Przemija czas, przemija życie i ludzie również przemijają. A w Twoich ramionach było mi jak w domu. Skupienie. Tsaa, jedyne co aktualnie skupiam to mój wzrok na Tobie. Mam nadzieję, że miałeś jakiś cel, sprawiając, że czuję się tak źle, że sięgam po lekarstwo, które tak naprawdę nie pomaga, tylko bardziej dołuje. A miało odciągać moją uwagę od myślenia o Tobie. Jestem głupia. Myślałam, że mam wszystko, mając tylko Cię, a to trwało tylko chwilę... Szkoda, że nie dwie.


środa, 16 kwietnia 2014

Nie zawsze wszystko musi iść tak, jak sobie wymarzyliśmy. Każdy z nas ma swój świat. W moim nie ma miejsca na marzenia. Czasami to tylko chwila uniesienia, która w bardzo krótkim czasie każe mi zejść na ziemię. Ciągnie mnie w dół. Za bardzo dałam się ponieść emocjom, ale było tak cudownie szybować, choć przez chwilę, po niebie bez chmur, dając się prowadzić przez wiatr. Teraz czuję z jaką ogromną siłą przyciąga mnie grawitacja. Nie myślałam, że czyjeś milczenie może tak zżerać człowieka od środka. Chciałabym mieć na tyle siły, aby być na to wszystko obojętna tak, jak się staram. Niestety, ktoś kiedyś powiedział, że starania nie wystarczą, a im bardziej próbujemy odrzucić od siebie jakąś myśl, tym coraz bardziej ją sobie przyswajamy. To głupie, kiedy zależy Ci na kimś, ale masz ochotę pozbawić go życia. Wydrapać mu te niesamowite oczy i wbić paznokcie w tą delikatną skórę, aby zobaczyć jak płynie po niej krew. Myślę, że to wina obojętności, w którą się ubrałeś. Chyba ta nienawiść urodziła się właśnie z niej. To cholernie okropne. Nie wiem już nawet, co pisać na ten temat, zbyt wiele myśli na sekundę kumuluje się w mojej głowie, ale gdy próbuję je tu przelać..przelać gdziekolwiek..to pojawia się we mnie jakaś wewnętrzna blokada. Nienawidzę o Tobie pisać w ten sposób. Wydaje mi się to tak banalne i zarazem dziwne, kompletnie niepasujące do Twojego charakteru. Pomyśleć, że byłeś moim lekarstwem. Szkoda, że po jakimś czasie okazało się, że jestem na ten lek uczulona.




piątek, 14 marca 2014

Chłodny wiatr owiewa Twoje ciało, a Ty wciąż stoisz w miejscu,
czekając na wiosenny deszcz z butelką wina w dłoni.
I masz tyle do powiedzenia, ale dławisz się słowami.
Zamykasz oczy, aby nauczyć się w ciemności dostrzegać światło.
Wciąż czujesz to podrażnienie na swoim sercu,
które uderza w Twoją klatkę piersiową w inny niż dotychczas sposób.
Nie potrafisz określić, co chcesz przekazać i co czujesz,
ale liczysz na to, że inni zrozumieją.
Kropla.
Słyszysz ten dźwięk?
To mój wewnętrzny krzyk, wyzwolenie.
To moja wolność.